Diety nie działają, bo...

Czy zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego tak naprawdę diety nie działają, a już na pewno nie działają w długim terminie?

Epidemia diet i otyłości

Spośród prawie wszystkich osób mających mniejszy lub większy problem z własną wagą, cześć z nas odpuszcza problem i pozwala wadze, żeby była taka, jak chce, a część żyje od diety do diety. Niewielu z nas należy do osób, które wiedzą, że powinny „uważać” na to, co jedzą i mają na to swój indywidualny skuteczny sposób, który realizują całe życie i w efekcie są po prostu szczupli. Większość z nas tylko o tym marzy…

Czy zatem można schudnąć bez diety i na zawsze? Czy też już do końca życia musimy funkcjonować od diety do diety albo czuć się ze sobą źle?

Pytanie to ma coraz większe znaczenie w naszym kraju. Mówi się już o epidemii otyłości – wystarczy spojrzeć na ulicę, a wszystkie badania to potwierdzają. Jesteśmy na 6-7 miejscu w Europie wśród najpulchniejszych krajów, a nasze dzieci należą do najszybciej tyjących dzieci na świecie! Wybuchła też epidemia diet – wystarczy obejrzeć dowolny blok z reklamami lub odpalić Internet: super pigułki, magiczne saszetki, cudowne wyciągi, dieta 5-dniowa, 7-dniowa, wysoko coś tam, nisko coś innego, i tak dalej, bez końca.

Cudowne pigułki

Te epidemie to świetna wiadomość dla producentów suplementów odchudzania (które według wszelkich badań nie działają, a mimo tego i tak je kupujemy w nadziei, że jednak…). To bardzo zła wiadomość na NFZu i fatalna dla nas, którzy sami mamy nadmierne kilogramy. Dlaczego? Przecież mając taki wybór diet i cudownych suplementów, powiecie, każdy może wybrać coś dla siebie. Ktoś lubi mięso, ktoś owoce, ktoś kapustę, ktoś pigułki…

Ale sami wiecie, że to nie działa. Czy Ty byłaś czy byłeś kiedyś na diecie? A może kilka razy? I co, możesz mówić o sukcesie? Czy fakt, że Ty sama czy sam doświadczyłeś, że w długim terminie diety nie działają, i fakt, że tego samego doświadczyła większość Twoich koleżanek, kolegów, Twoja siostra i matka, czy to nie jest wystarczający dowód, żeby stwierdzić, że diety nie działają? Mamy ciągle nadzieję, że któraś zadziała, czekamy na cud, ale on nie nadchodzi…

W pogoni za ideałem

Chcesz więcej dowodów, że diety nie działają? Proszę bardzo. Badania niemieckie potwierdzają, że ilość osób otyłych jest wprost proporcjonalna do ilości dietetyków w danym regionie. I to nie dlatego, że dietetycy pojawiają się na rynku jako odpowiedź na zapotrzebowanie, ale dlatego, że to właśnie dietetycy produkują coraz grubszych klientów. Przebadano setki osób i stwierdzono, że badane osoby przed wizytami u dietetyków były szczupłe lub miały tylko lekką nadwagę. Po dietach przepisanych przez profesjonalnych dietetyków, chcąc zgubić tylko kilka kilogramów, stały się otyłe. Teraz mają już po kilkadziesiąt kilogramów za dużo.

Dlaczego tak się stało wśród badanych osób w Niemczech? Dlaczego tak samo stało się z młodą szczupłą dziewczyną z Twojego sąsiedztwa lub rodziny, która chciała zgubić kilka kilogramów, aby doścignąć ideał z telewizji, przeszła na dietę, a teraz po kilku latach „dietowania” walczy już z prawdziwą otyłością? A jeszcze tyle lat życia przed nią? Jak ona sobie da z tym radę, skoro z roku na rok jest coraz gorzej?

Czytaj więcej o tych mechanizmach na blogu Ania w Równowadze